Jaki wybrać rower szosowy?

Jaki jest rower, każdy widzi…? Znamy już budowę roweru i wiemy, jak wybrać idealny rozmiar, więc przejdźmy do konkretów. W kolarstwie funkcjonuje silne przekonanie, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Z drugiej strony od kilku lat trendy kierują się wyraźnie w stronę uniwersalności. Czyli powstają kolejne maszyny, które chcą zagrać na nosie sceptyków i udowodnić, że tak, możesz pojechać tym samym rowerem do pracy, na trening, coffee ride czy gdzie Cię oczy poniosą. 

Zanim zdecydujesz, co jest dla Ciebie najważniejsze w rowerze, warto znać podstawy. I nie mówię tutaj ani o historii kolarstwa, ani o skomplikowanych nazwach czy słownictwie. Po prostu – jakie rowery są na rynku? 

Rodzaje rowerów szosowych 

Zacznijmy od roweru szosowego. To jedna z dwóch podstawowych, obok MTB czyli roweru terenowego, kategorii. Służy, jak sama nazwa wskazuje, do jazdy po asfalcie. Może być stosowany rekreacyjnie, ale wywodzi się wprost ze sportu. Kolarstwo szosowe to najstarsza i najbardziej znana dyscyplina wśród wszystkich odmian jazdy na rowerze. Mamy tutaj długą i barwną tradycję (którą z czasem opiszę), niewiele elastyczności i mnóstwo oficjalnych wytycznych. Międzynarodowa Unia Kolarska dba, żeby wszystko działało jak w zegarku. 

Zgodnie z zasadami UCI rower na zawodach nie może być lżejszy niż 6,8 kg. Niska waga oznacza dużą prędkość. W dawnych latach kolarze usiłowali ją osiągnąć kosztem bezpieczeństwa, stąd ta regulacja. W obecnym postępie technologicznym zasady wydaje się już przestarzała i na wyrost. 

Producenci wiedzą jednak, że oficjalne wyścigi to tylko ułamek rynku i potrzeb rowerzystów. Dlatego mamy co najmniej kilka kategorii, w których jazda szosowa się rozwija. Powstają rowery szosowe: 

  • komfortowe na dalekie, niespieszne wyprawy: tak zwana geometria endurance
  • wyścigowe: dzielą się na klasyczne i aerodynamiczne
  • triathlonowe, jak sama nazwa wskazuje, stworzone do najszybszej jazdy na krótkich odcinkach. Wygody tutaj nie uświadczysz. 
  • gravele, czyli rowery szutrowe, uznawane obecnie za najbardziej wszechstronne rowery na świecie 
  • przełajowe, stworzone do jesiennych wyścigów CX (też regulowanych przez UCI). Boleśnie niedoceniane! 

Skupmy się dziś na najbardziej klasycznych maszynach. 

rower szosowy

Rower szosowy na początek: endurance 

Geometria endurance, po polsku określana jako komfortowa, ma dawać Ci na tyle wszechstronną i nie obciążającą (ale nadal sportową) pozycję, żebyś bez trudu przejechał kilkaset kilometrów. Ten komfort z naszej wersji językowej jest odrobinę mylący. Na pewno nie warto kojarzyć szosówek endurance z jazdą rekreacyjną: to rowery sportowe, które jeżdżą szybko i wycisną z Ciebie siódme poty. Ale jednocześnie sporo wybaczają i starają się jak najbardziej wynagrodzić trudy jazdy. Dzięki temu mimo niepozornego wyglądu często stoją na podium Tour de France, nie wspominając o jednodniowych klasykach. 

Geometria endurance oraz nowoczesne, sprytne systemy amortyzujące dają kolarzom narzędzia do zwycięstwa – przykładem niech będzie Peter Sagan na swojej komfortowej szosie S-Works Roubaix. 

Rower szosowy endurance to idealny wybór na początek – jest stworzony z myślą o dalekiej, szybkiej jeździe. Przy ograniczonym budżecie koniecznie zwróć uwagę na widelec. Zastosowanie karbonu wyraźnie zmniejsza mikrodrgania z asfaltu. Wyobraź sobie, ile tych małych kamyków i miniaturowych, niepozornych wybojów przejedziesz na dystansie choćby 50, 100 km. Ała. Lepiej oszczędzić plecy, niż na siłę portfel. 

Dalej idące udogodnienia to karbonowa sztyca, rama i kierownica (w tej kolejności). Poszczególni producenci wprowadzają też własne systemy amortyzujące, najczęściej w mostku, np.: FutureShock (Specialized), IsoSpeed (Trek). Rower szosowe endurance wyróżniają się też szerszy prześwitem. Fabrycznie montuje się opony 28-32 mm, ale możesz przejść aż na 38-40 mm. Dobra szosa endurance z szerszymi oponami może zastąpić gravela. 

Mój typ na początek? Trek Domane AL2 w wersji na tarczach albo i bez (3 499 PLN). Producent sugeruje nawet, żebyś zlekceważył wszelkie kolarskie zasady i montował bagażniki i błotniki, ile wlezie. A jeśli nie do końca tak to widzisz, zapraszam dalej. 

Klasyczny rower szosowy, czyli kolarzówka na wyścigi 

Z tym klasycznym to może lekka przesada, bo technologia idzie do przodu i współczesne ramy niewiele mają wspólnego z nostalgicznymi czarno-białymi pocztówkami z ProTouru. W każdym razie rower szosowy wyścigowy lub z j.ang. race, ma najlepsze warunki, żeby wyprzedzać wszystkie inne. Rama jest prosta, lekka i smukła, na granicy wspomnianych już 6,8kg. Konstrukcja nie daje się bocznemu wiatrowi. Minusem będzie mniej wygodna pozycja. Użytkownicy tych rowerów zazwyczaj jeździli już wcześniej i zdają sobie sprawę, że połączenie szybkości i wygody to święty Graal, na który nie każdy może sobie pozwolić. 

Cechy wyróżniające rower wyścigowy:

  • gładkie opony 25-28 mm na kołach 28” 
  • coraz częściej hamulce tarczowe, chociaż tradycyjnie stosuje się lżejsze V-brake 
  • lekka rama z aluminium albo włókna węglowego, w wymiarach ściśle określonych przez UCI. Często są testowane w tunelach aerodynamicznych. 
  • napęd 2×10, 1×11, 2×11, 2×12: szeroki zakres przełożeń, “męskie” korby. Stosuje się też napędy elektryczne – Shimano Di2, SRAM AXS. 
  • kierownica z barankiem i specjalną owijką. 
  • ceny startują od 5 000 zł i szybują naprawdę daleko, daleko w górę. (Niektórzy trochę się zapomnieli w tym locie. Ale nie pokażę palcem.) 
rower szosowy

Masz ochotę na klasykę? Cannondale CAAD Optimo to DOSTĘPNY rower szosowy w atrakcyjnej cenie. Stworzony przez kultową firmę, z dożywotnią gwarancją i napędem Shimano 105, kosztuje 5 399 zł. Jedyne, co w tych czasach uchodzi za wadę (niekoniecznie nawet nią będąc… ale mody są różne), to hamulce V-brake. 

Rower szosowy aerodynamiczny

Jak to wygląda! Jak to jeździ! Modele aero, czy też Oreo, zdecydowanie robią wrażenie. Pisarze fantastyczno-naukowi właśnie tak wyobrażali sobie przyszłość. Co tu mamy oprócz lśniących, wyprofilowanych rur… albo, zaraz, zaraz, dlaczego one tak wyglądają? Świetny styl to niejako efekt uboczny nauki. Prototypy przechodzą symulacje komputerowe, a później testy w rzeczywistych tunelach aerodynamicznych. Nadrzędnym celem jest zminimalizowanie oporów powietrza, które po przekroczeniu 30 km/h stają się główną przeszkodą kolarza. Rowery aero mają “kroić powietrze”, dlatego zyskują czysty kokpit. W wyższych modelach nie znajdziesz ani jednej wystającej linki czy pancerza. 

Mamy więc wygląd, który robi wrażenie, oraz naukowe korzyści. A gdzie minusy? Spokojnie – są. Przede wszystkim, rower aerodynamiczny waży więcej niż jego klasyczny wyścigowy konkurent. W efekcie nawet jeśli dzięki przewadze aero pojedziesz szybciej na płaskim odcinku, możesz stracić przewagę na podjeździe. Warto też dodać:

Jeśli Twój rower jest aero, Twoja pozycja też będzie aero. 

Niestety – to dokładnie tak niewygodne, jak wygląda. 

Podsumowanie: wszystko o rowerach szosowych

Czyli w końcu jaki rower szosowy jest najlepszy? Proste: taki, który najlepiej będzie Ci odpowiadał, zarówno w kwestii rozmiaru, jak i przeznaczenia. Zakup drogiej karbonowej maszyny to nie zawsze gwarancja pobicia życiówek. Jeśli podejmiesz zbyt agresywny krok, możesz nawet wcale się z nią nie polubić i trenować mniej. A mniej treningów, nieważne na czym, to mniejsze osiągi. 

W skrócie: jeśli mieszkasz nad morzem (gdzie wieje jak diabli) albo w górach, wybierz lżejszy model wyścigowy. Aero może Ci się spodobać, jeśli masz w okolicy gładkie, długie szosy, na których chcesz sprintować. A jeśli trening to tylko część tego, w jaki sposób chcesz wykorzystać swój nowy rower, sprawdź, może mniej znaczy więcej i właśnie endurance okaże się Twoim biletem na podium. 

1 Komentarz

  • Przemek
    Posted 20/03/2021 10:01 0Likes

    Bardzo przydatne wiadomości, dzięki 🙂

Zostaw komentarz

This error message is only visible to WordPress admins

Błąd: Brak podłączonego konta.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.